|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 19 zobacz poprzednie<< >>zobacz następneOstatni egzamin na studiach medycznych. studentow przychodzi na sale wykladową a tam straszny smrod. Na stole lezy "tygodniowy" denat. Profesor mowi: - Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodzianke: każdy z was może wybrać albo pisze test lub jeżeli zrobi to co ja to ma zaliczenie. Profesor odwraca denata na brzuch podwija rekaw i wkręca palec do jego dupy, twarze studentow zrobiły się zielone. Wyciąga palec i oblizuje, na podłodze przed puplitem pojawiło sie kolacji i sniadań. Tylko jeden nie zwymiotowal! - No wiec ktory sie odważy? Podchodzi ten "jedyny" zatyka sobie nos tamponami i wkłada palec, wyciąga oblizuje - połowa jego koleżanek już opuściła salę. - No wiec zdałem? - Niestety NIE, przykro mi, oblał pan. - Ale dlaczego, Panie Profesorze? Profesor z ironicznym usmieszkiem: - Przecież pwiedziałem zrób tak samo. Chyba nie zauważyłeś że ja wsadziłem środkowy a oblizałem wskazujący. - Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizał środkowy palec, wtedy stwierdziłby, że gówno ma smak czekoladowy. - A co też student za głupoty gada? - No naprawdę. Profeser pogmeral jeszcze raz palcem i polizał go. - Gówno, jak gówno, smak ma paskudny! - A gdyby Pan profesor przyglądnął się dokładniej to też by zauważył, że wsadziłem środkowy palec, a polizalem wskazujący.
Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki. Z kieszeni wyjmuje naparstek i odlewa trochę do niego. Z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika i podaje mu naparstek. Barman zdziwiony mówi: - Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala? - Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska. W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami. I jak ty mu, Wacuś, powiedziałeś? Że on jest dupa nie czarownik?
Syn do mamy: - Czy to prawda, że Pan Bóg nas karmi? - Można tak powiedzieć - mówi mama. - A czy to prawda, że dzieci przynosi bocian? - Tak, prawda. - Czy to prawda, że prezenty przynosi Święty Mikołaj? - Tak - odpowiada mama. - To po co nam w domu tata?
Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał: - Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Więc po co się uczyć?!
Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał: - Właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić? - Chciałbym alarm założyć.
Fąfara wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy: - Codziennie wieczorem wracasz pijany! - Jesteś niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!
Pewna wrona siedziała na drzewie i przez cały dzień nic nie robiła. Mały zajączek zobaczył wronę i spytał: - Czy mogę również sobie tak usiąść i cały dzień nic nie robić? Wrona odpowiedziała: - Ależ oczywiście, że możesz. Więc zajączek usiadł sobie na ziemi pod wroną i odpoczywał. Nagle nadbiegł lis, skoczył na małego zajączka i go pożarł. Wniosek: Żeby sobie siedzieć i nic nie robić, musisz siedzieć bardzo, bardzo wysoko.
Ze szkolnego dzienniczka: - Podał nie swoje imię motywując, że chciałby się tak nazywać.
Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedz "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony?
"Do końca meczu została godzina, czyli około minut."
Dariusz Szpakowski, TVP Maxim');
Lokaj do hrabiego: - Panie hrabio, był tu jakiś pan i pytał, czy pan hrabia jest w domu. - I co mu odpowiedziałeś? - Tak jak mi pan hrabia polecił, że nie ma go w domu. - A co on na to? - Powiedział: To dobrze i poszedł prosto do sypialni pani hrabiny.
Mówi lew do żaby: - Ale ty jesteś brzydka... Jesteś zielona, oślizgla i masz strasznie wyłupiaste oczy. W ogóle nie można na ciebie patrzeć! Na to zaba (cichutko): - Ja... Ja po prostu ostatnio dużo chorowałam...
Jest inspekcja w domie wariatów. Inspektor po kolei sprawdza wszystkie pokoje. Nagle zobaczył, że w jego kierunku biegnie wariat z nożem. No to inspektor przestraszył się i zaczał uciekać. Na pierwsze piętro, drugie, trzecie, czwarte, aż w końcu na strych, ale wariat ciągle za nim. Inspekor wspina się po drabinie na dach, pobiega do krawędzi dachu i zastanawia się: "Skoczyć, czy nie?". A wariat podbiega do niego, podaje mu nóż i mówi: - Teraz ty gonisz!
Dlaczego mrówki tak szybko się rozmnażają? - Bo jeszcze nikt nie wymyślił takich małych prezerwatyw!
Savoldor znał się bardzo dobrze na anatomii człowieka, więc namalował młodzieńca z fujarą.
Msze żałobna "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.
Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyji - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesi do drugiego: - Stary założę się z Tobą o zeta, że nie klepniesz tego łysego w glace. No dobra w sumie co mi szkodzi myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Zbyszek, to Ty?...A nie to przepraszam... Łysy: - Żaden Zbyszek *****, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebnę! - i się odwraca. Na to pierwszy koleżka do drugiego: Stary zajebiście to rozegrałeś, ale idę z Tobą o zeta, że drugi raz go nie klepniesz. No dobra w sumie co mi szkodzi- myśli sobie ten drugi i jeb łysego w glace. Łysy wk***odwraca się, a koleś: - No Zbyszek ****, lat w podstawówce ze lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie? Łysy: - nIe byłem w żadnej podstawówce, zaraz Ci tak p****, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby jebnąć kolesiowi, ale dziewczyna łapi go za rękaw i mówi: - Daj spokój Józek, film jest a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy... Łysy zadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu i siadają. Pierwszy koleś znów do drugiego: - Stary jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę z Tobą o że go trzeci raz nie klepniesz. No dobra w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w glace. Łysy się odwraca wk**** na maksa, a koleś: - Zbyniu to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!!! wiola');
W kolejce stoją -letni syn i ojciec. Przed nimi stoi otyła kobieta. Synek mówi do ojca: - Tato, patrz jaka gruba ta baba! Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi: - Synku, nie można tak mówić o ludziach. - Ale ona jest taaaka gruuba! Nigdy takiej nie widziałem! - Dobrze, ale to niegrzeczne w ten sposób mówić o innych. W tym momencie otyłej kobiecie przy pasku odzywa się komórka: - Pi, pi, pi, pi... A synek z przerażeniem: - Tato! Uważaj! Będzie cofać! kiska');
|