|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 21 zobacz poprzednie<< >>zobacz następnePrzyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA. Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznymwylądowali w łóżku. Jan stanął z kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia sie wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia: - Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr! Widzisz!
- Jak brzmi definicja wojskowa kałuży? - Jest to niewielki zbiornik wodny o małym znaczeniu strategicznym...
Na egzamin w sesji letniej spóźniła się studentka. Wpada zdyszana i od progu błagalnym głosem woła: - Panie profesorze,przepraszam za spóźnienie, ale zapomniałam wyłączyć żelazko. - A czy przypadkiem nie zapomniała pani bielizny? - Nie, w lecie nie noszę, panie profesorze...
Żona do męża: - Powiedz mi, za co ty mnie kochasz: za piękną buzię, czy rewelacyjną figurę? - Za poczucie humoru!
Idą trzy pijane Blondynki i nagle zobaczyły księdza. Chowają się zatem do worków. Ksiądz lekkim kopniakiem sprawdza pierwszy worek. Pierwsza blondynka odpowiada: - Hau hau hau. Kopie drugi worek. Druga Blondynka odpowiada: - Miau miau. Kopie trzeci worek, a trzecia Blondynka na to: - Ziemniaki.
David Copperfield przekracza polsko-rosyjską granicę bez paszportu. Jednak celnik mając do niego sentyment proponuje: - Jeśli zobaczę numer oszałamiający to puszczę cię bez paszportu. David wyciąga rękę, rozsypuje śnieżnobiały proszek, wymawia zaklęcie, i... W niebo wzbija się gołąbek. Na to celnik: - To ma być sztuczka?? To ja ci coś pokaże. Zabiera magika na bocznice kolejową gdzie stoi cysterna. Każe mu sprawdzić jej zawartość - oczywiście w środku jest spirytus. Celnik podchodzi do cysterny przystawia pieczątkę i mówi: - A teraz to jest zielony groszek.
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny? - Bo on przeważnie już ma chłopaka.
W środku nocy przeraźliwie dzwoni telefon, zaspany facet wstaje, żeby odebrać: - Czy to numer - - ? - Nie, - ... - A, to najmocniej przepraszam za pomyłkę. - Nic nie szkodzi, i tak musiałem wstać, żeby odebrać telefon.
Masztalski mieszkał na górze, a Żelozko na dole. Żelozko czyta gazetę, a u Masztalskiego ktoś o podłogę klupie i klupie. Leci Żelozko na górę i wrzeszczy: - Godej tej swojej starej, co by trzewiki seblekła, bo jo nie mogę już strzymać! - Starej nie ma w domu. - To co tak klupie? - Wejdź i zobacz - zaprasza Masztalski. Przeszedł się Żelozko po mieszkaniu. Wchodzi na koniec do łazienki i patrzy, a tam świnia na drewnianej nodze! - Jezusiczku! rozdziawia gębę Żelozko. Tegoch jeszcze nie widzioł! - A co ty myślisz - fuknął Masztalski - dyć jak chcą ino golonko zjeść, to nie byda całej świni bił!
Nauczycielskie teksty: - Na następnej geografii nauczę was jak zamiatać ulice.
Diabeł kazał Polakowi, Ruskowi i Niemcowi przynieść coś czarnego. Polak przyniósł czekoladę, Rusek węgiel. Diabeł kazał teraz zjeść to co przynieśli. Polak zjadł, a Rusek beczy i się śmieje. - Rusek, czego beczysz? - Bo nie mogę zjeść węgla. - A czemu się śmiejesz? - Bo Niemiec niesie ze sobą bandę Murzynów!
Dlaczego blondynka ma problem z napisaniem ? - Bo nie wie którą ma napisać najpierw...! marcinpl');
Nauczycielka pyta Jasia: - Jasiu gdzie jest wieża Aifla? - Ja jej nie wziąłem -odpowiada chłopczyk Nauczycielka powtarza pytanie, a Jasiu nie zmienia odpowiedzi. Zdenerwowana nauczycielka stawia jedynke i każe chlopcu przyjsc jutro z rodzicem. Rano Jasiu przychodzi do szkoly z mama, nauczycielka znowu pyta: - Jasiu gdzie jest wieża Aifla?? - Ja jej nie wziąłem. w tym momencie wtraca się mama: - Wziął czy nie wziął ale do domu nie przyniósł asiulka');
Po sprawdzianie wychodzi Jaś z Małgosią na przerwę. Jasio pyta Małgosi: - Małgosiu co napisałaś na sprawdzianie? Małgosia: - Nic Jasio na to - No to pani znowu powie, że od siebie ściągaliśmy.
Tylko Chuck Norris potrafi zagrać w bierki rozgotowanym spagetti.
Profesor mówi do studenta: - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach. - Niech da mi pan szanse! - Przykro mi. - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemieę, da mi pan ? - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe !!! Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi: - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, spadając z powrotem na sufit, dostane ? Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił, co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny. - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę ? Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to: - Nooooo, niech zostanie czwórka.
Mówi brudas do brudasa: - Jak jeszcze raz będziesz wbijał gwoździe moimi skarpetkami, to Ci połamię prześcieradło.
Nauczycielka pyta się dzieci o ich zwierzątka. Pyta się Jasia: Jasiu a Ty masz może pieska? Jasiu na to: - Mieliśmy kiedyś pieska proszę pani,ale go zabilismy,bo ja mięsa nie jadłem,Ojciec nie jadł i matka też nie,a dla jednego psa nie będziemy mięsa kupować.Jasiu to straszne! A kotka nie masz? -Mieliśmy kiedyś kotka proszę pani,ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem,ojciec i matka też nie a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.Jasiu co Ty mówisz? Przyjdź jutro z mamą. - Miałem kiedyś mamę proszę pani,ale się jej z tatą pozbyliśmy,bo ja jeszcze nie bzykam,a tata już nie może,dla sąsiada nie będziemy trzymać...
|